sobota, 4 października 2014

Współpraca z Eveline - PIELĘGNACJA

Witajcie. Dłuższa przerwa spowodowana była sprawami prywatnymi więc z góry za to przepraszam i bez zbędnego przeciągania zapraszam na recenzję produktów pielęgnacyjnych z eveline, które miałam przyjemność przetestować!

ULTRADELIKATNY NAWILŻAJĄCY KREM DO DEPILACJI 9W1

OD PRODUCENTA
Ultradelikatny nawilżający krem do depilacji 9 w 1 skutecznie usuwa owłosienie, jednocześnie nie podrażniając skóry. Innowacyjna formuła Capislow™ zapobiega szybkiemu odrastaniu włosów, dzięki czemu skóra pozostaje aksamitnie gładka na dłużej. Krem zawiera cenny olejek arganowy, znany ze swych właściwości nawilżających i regenerujących, oraz wyciągi z aloesu i jedwabiu, które koją i łagodzą podrażnienia. To wyjątkowe połączenie składników aktywnych zapewnia Twojej skórze doskonałą pielęgnację podczas depilacji.

MOJA OPINIA
Z tego produktu jestem bardzo zadowolona! Myślę, że nie ma co pisać o opakowaniu, bo jest to zwykła tubka jak od kremów. Krótko zwięźle i na temat: krem bardzo łatwy w "obsłudze", usuwa włoski w około 5 minut, które zdecydowanie wolniej odrastają, ale czy jest ich mniej? Zauważyłam lekką różnicę, ale że aż jak producent obiecuje 60% mniej? NA PEWNO NIE! Do minusów zaliczam okropny zapach i baaaardzo słabą wydajność, na jedną aplikację poszło prawie pół tubki.Nie podrażnia i myślę, że to najważniejsze co powinnyście wiedzieć! Ogólnie jestem na TAK!

OCENA 5.5/6



KOJĄCY BALSAM-KOMPRES PO DEPILACJI

OD PRODUCENTA
Balsam-Kompres po depilacji 9 w 1 intensywnie odżywia skórę po depilacji i chroni jej naturalną równowagę. Zawiera unikalny kompleks najcenniejszych składników regenerujących, nawilżających i wygładzających skórę: olejek arganowy, proteiny jedwabiu, ekstrakt z liści oliwki, kwas hialuronowy, mocznik, glukozę, kompleks witamin A+E+F, D-Panthenol i allantoinę.

MOJA OPINIA
Krem zamknięty w standardowej tubce jak kremy do rąk i posiada taką samą konsystencję. Bardzo skórę nawilża i wygładza, co aż mnie zaskoczyło, że mogę mieć aż tak nawilżone nogi. Myślę, że jest to idealny krem do nóg po depilacji jak i na codzień. Nie podrażnia, nie uczula. Ma bardzo przyjemny zapach! :)

OCENA 6/6


LACTAMED - ŻEL DO HIGIENY INTYMNEJ CODZIENNE STOSOWANIE 

 OD PRODUCENTA

Do codziennego stosowania dla kobiet w każdym wieku
Efekt 3w1 :
• nawilża i odświeża
• przywraca naturalną równowagę pH
• koi i łagodzi podrażnienia

Żel do higieny intymnej LactaMED™ zapewnia delikatną pielęgnację miejsc wymagających specjalnej ochrony. Głównym składnikiem serii do higieny intymnej jest kwas mlekowy Działa antybakteryjnie i odpowiada za utrzymanie prawidłowego pH, dzięki czemu chroni przed infekcjami. Jest naturalnym składnikiem stref intymnych kobiety.
Innowacyjna technologia Pro Intima Care™ zawiera łagodne substancje myjące pochodzenia naturalnego oraz składniki aktywne, które dbają o prawidłowa równowagę mikroflory miejsc intymnych. Jego skuteczność została potwierdzona licznymi badaniami.

MOJA OPINIA
Produkt dostałam w kartoniku, który miałam pewność, że nie był nigdy otworzony poprzez naklejkę naklejoną fabrycznie. Dużym plusem jest opakowanie. Żel zamknięty jest w buteleczce z pompką co o wiele przyspiesza i ułatwię wydobycia i nie musimy się paprać z otwieraniem buteleczek. Nie mam dużo do powiedzenia, bo robi wszystko to co powinien. Nawilża i odświeża, przywraca naturalne pH, koi i łagodzi. Wszystko to jest prawdą. Dodatkowym plusem jest ilość składników aktywnych. 

OCENA 6/6

Macie któreś z tych produktów? Polecacie?

poniedziałek, 15 września 2014

Współpraca z EVELINE #2

Jak zwykle nie mogłam się otrząsnąć po weekendzie, który tak czy siak się troszkę przedłużył przez 4-ro dniową wycieczkę i wolny piątek, który sobie zrobiłam! Dziś lekcje skończyłam o godzinie 11:25, więc sam fakt, że idę do szkoły na 3 lekcje był dla mnie motywujący.
Jakiś czas temu dostałam wiadomość od marki EVELINE, że mój blog został wylosowany do testowania ich nowych kosmetyków. Bardzo się ucieszyłam, że po raz drugi dostałam tą szansę (dla tych, którzy są nowi na moim blogu - rok temu też zostałam wylosowana) link do notki zeszłorocznej TUTAJ. Dziś tylko kilka zdjęć, ale od nowego tygodnia zacznę dodawać recenzje kosmetyków :)



sobota, 13 września 2014

Klasowa wycieczka w góry + Wiedeń

Jak już pisałam w ostatnim poście - od poniedziałku  do czwartku byłam na klasowej wyciecze w górach w miejscowości Szczyrk. Było bardzo mało czasu na spanie, czy leniuchowanie, ale to chyba dobrze, bo sporo udało nam się zwiedzić. Każdy dzień był aktywny, spaliśmy po 4-5 godzin i chodź czasu na spanie było mało i nasz pokój wiecznie i wszędzie się spóźniał, wycieczka się udała!
Porobiłam masę zdjęć i miałam problem z wyborem, ale te przedstawiają najważniejsze punkty wycieczki :)

Szczyrk, piękna miejscowość położona blisko granicy Polsko-Słowackiej
malownicze uliczki Wiednia
jedna z najbogatszych ulic Wiedeńskich
dzieło austriackiego malarza i architekta Hundertwassera
artystyczne toalety Hundertwassera
restauracja w której się gościliśmy
przepyszny mus z białej i ciemnej czekolady
Austriacki przysmak - tort Sachera
brama na Belweder
pałac Belwederski
Belweder Górny
Belweder dolny
Studio Filmów Rysunkowych w Bielsko-Białej , to miejsce zrobiło na mnie największe wrażenie, mogliśmy zobaczyć jak kiedyś były "produkowane" bajki typu Reksio, czy Bolek i Lolek! Niesamowite przeżycie!

Byłaś już na szkolnej wycieczce? Jeśli tak, to gdzie?


niedziela, 7 września 2014

Siarkowa Moc, krem bliski ideału

Dawno nie dodawałam notki, chodź nie znaczy to, że nie zaglądałam tu, bo zaglądałam. Kilku dziewczynom robiłam wyglądy blogów, śledziłam ciekawostki i nowości blogowe, więc jestem mniej więcej na czasie. Dziś już nie będę opowiadała Wam co u mnie się działo przez ten czas, tylko opowiem następnym razem :) Jutro jadę na wycieczkę szkolną do miejscowości Beskid Śląski, więc oczywiście jedną z następnych notek będzie sprawozdanie z niej i mnuuustwo zdjęć! :)

Tym czasem zapraszam Was do przeczytania recenzji produktu wartego uwagi, czyli Barwa, Siarkowa moc, antybakteryjny krem matujący

Obietnice producenta
Krem polecany jest do codziennej pielęgnacji cery z problemami trądzikowymi. Specjalnie dobrany zestaw składników aktywnych pozwala na skuteczną walkę z objawami trądziku i nadmiernym błyszczeniem się skóry. Krem błyskawicznie matuje skórę na wiele godzin nadając jej pudrowy wygląd. Zamyka rozszerzone pory, skutecznie zwalcza pryszcze i przeciwdziała ich ponownemu powstawaniu. Chroni przed szkodliwym działaniem promieni UV, pozostawia skórę aksamitnie gładką i świeżą. 

Składniki aktywne: siarka, krzemian glinowo-magnezowy, tlenek cynku, multifruit extract, naturalne pochodne oliwy z oliwek, alantoina, masło shea 


Moja opinia

Opakowanie
Niby nie higieniczny, plastikowy - chodź bardzo solidny pojemniczek, ale chyba nikt nie wkłada tam brudnych paluchów?

Konsystencja i formuła
Konsystencja jest bardzo trudna do opisania, na pewno nie jak tradycyjny krem! Jest niby ciężka i gęsta, a jednocześnie tak lekka, że krem wchłania się błyskawicznie, od razu po rozsmarowaniu możemy nakładać podkład. Przez konsystencję jest BARDZO wydajny, po ponad pół roku jest jego ciut mniej niż połowa.

Trwałość i działanie
Krem jest świetną bazą pod makijaż. Lubi się z podkładami matującymi, wtedy matuje na cały dzień, a z rozświetlającymi daje efekt satynowej i rozświetlonej twarzy. Myślę, że jest idealny dla osób z cerą mieszaną, czy tłustą. Zauważyłam dwie wady, twarz po jakimś czasie codziennego stosowania kremu przyzwyczaja się do niego i nie matuje na długo, wtedy go odstawiam, zamieniam na inny i po jakimś czasie jest znów idealny. Druga to to, że wysusza skórę przy nosie.

Cena i dostępność
Co najważniejsze - rossman, ale z pewnością inne drogerie również.
Cena ok. 17zł / 50ml

PLUSY
- opakowanie
- matownienie
- błyskawicznie się wchłanie
- idealny pod makijaż
- nie zapycha
- wydajność

MINUSY
- skóra się przyzwyczaja
- lekko wysusza

OCENA
5/6

Jakiego kremu na dzień Ty używasz?

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

CZAS UCIEKA POMIĘDZY PALCAMI

Hej, hej! Wakacje mijają mi w zastraszająco szybkim tempie! Wam też? :) Ogólnie ostatnio dużo się u mnie dzieje, wyjazdy, spotkania ze znajomymi... właśnie dlatego nie było mnie tak długo na blogu. I jeszcze dlatego, że zostawiłam aparat u siostry... Dokładnie jak w tamtym roku! :D Wczoraj byłam na imprezie, jeśli można to tak nazwać. Spotkałam znajomych z gimnazjum, z którymi nie widziałam się rok! Myślałam, że będzie sztywno, ale byłam w wieelkim błędzie! Świetnie się dogadywaliśmy mimo tak długiej "rozłąki" :D Dzisiaj dzień typowego leniucha! Bo kto nie kocha takich dni? Praktycznie od początku wakacji to mój pierwszy taki dzień.. W sumie to chyba dobrze, bo zawsze coś się działo :) A jutro albo w środę jadę na kilka dni do mojej przyjaciółki, która będzie kończyła 17 lat! Jeszcze jutro czekam na kuriera, który przywiezie prezent i jestem gotowa! Zapowiadają się szalone dni! :D
Zapraszam na mój instagram! INSTAGRAM DOOOMINICANA

niedziela, 20 lipca 2014

holidays are the best!


Heej :* Mam nadzieję, że wakacje mijają Wam tak dobrze jak mi! Zdaję sobię sprawę, że dawno nie było posta, ale nie jestem w domu. Od wtorku jestem w Bydgoszczy! Nie mam też dostępu do komputera, bo siostry jest obecnie w naprawie. Zdjęcie, wiem, jakością nie powala, bo piszę z telefonu, ale miałam taką potrzebę podzielenia się z Wami co u mnie słychać ;) Muszę Wam powiedzieć, że będąc tu już setki razy dopiero teraz poznałam to miasto od tej kulturowej strony. Wiecie jak to jest, macie coś na wyciągnięcie ręki, a turyści z obcych krają przyjeżdżają by zachwycać się czymś co macie na codzień :) Stale tylko chodziłam tymi znajomymi drogami, stale zakupy... Byłam w wielkim szoku jakie to miasto jest piękne, klimatyczne. Ale to pokażę Wam w jednym z kolejnych postów. Oczwiście będąc tutaj nie odmówiłam sobie zakupów ;) Spodziewajcie się haulu, bo troszkę sobie poszalałam, a co! ;d
Zapraszam Was na mojego instagrama - dodaję tam codziennie zdjęcia, więc jeśli chcecie wiedzieć co się ze mną w danej chwili dzieje - wchodźcie! INSTAGRAM DOOOMINICANA
A jeśli macie jakieś pytania - ASK.FM/DOOOMINICANA

poniedziałek, 14 lipca 2014

Czy świętować imieniny

Pracowity tydzień dobiegł końca. Pracowity, bo w niedzielę wyprawialiśmy mamie imieniny na dość sporo osób, zresztą jak co roku. Cały tydzień było sprzątanie, gotowanie i tak naprawdę dopiero teraz można troszkę poleniuchować (i dodać notkę)! 

A dziś tematycznie, bo zadamy sobie pytanie czy warto obchodzić imieniny? 

Imieniny to (najbardziej popularny w Polsce) zwyczaj świątecznego obchodzenia dnia świętego związanego z naszym imieniem. Często spotykamy się, że jedno imię ma kilka dat, wtedy imieniny obchodzi się dniu wypadającym jako pierwszy w kolejności po urodzinach.

Myślę, że to, czy ktoś obchodzi, czy nie obchodzi imienin zależy głównie od zwyczajów i przyzwyczajeń rodzinnych. W mojej imieniny są świętowane, u jednego mniej, a u drugiego bardziej uroczyście. Zależy to głównie od wieku, rodzice, ciocie i wujowie zapraszają dużą ilość gości, a młodszym symbolicznie składa się życzenia. Za to urodziny mamy huczne i uroczyste :) U nas, mówię tu o rodzinie, są to jedne z nielicznych okazji przy których możemy spotkać się z rodziną, nie tylko tą najbliższą, ale też dalszym wujostwem, czy nawet  z najbliższymi znajomymi. Jest to wielka zaleta, bo nie z wszystkimi widujemy się codziennie. Choćby dlatego powinniśmy kontynuować ten zwyczaj świętowania imienin. 




Świętujesz imieniny?

wtorek, 8 lipca 2014

so hot, too hot

 Hej :) Gorączki jakie teraz panują są wręcz nie do ogarnięcia! Ale mam nadzieję, że wakacje właśnie takie będą :) Jak wiecie, w sobotę byłam na weselu u kuzyna. W piątek, korzystając z pięknej pogody jaka była i słońca stwierdziłam, że pójdę się poopalać. Oczywiście chroniąc się odpowednio czyli nakładając filtry. Posmarowałam się tylko SPF 6, bo pomyślałam, że to mnie ochroni, a troszkę szybciej się przybrązowieję... Nie skojarzyłam tylko tego, że szłam ok. godziny 12 a wtedy słońce łapie najbardziej... zeszłam z dworu ok. godziny 18 i same wiecie czym się to dla mnie skończyło... na szczęście w międzyczasie dołożyłam jeszcze warstwę kremu... ale fakt faktem, że trochę się przypiekłam. Na drugi dzień, czyli w dzień wesela już czerwieni nie było tylko piękna opalenizna, bo ładowałam dużo kremów, żeli chłodząco-łagodzących :D Wesele bardzo się udało! Wytańczyłam się, a po poprawinach miałam (uwaga!) 4 pęcherze ;/ ale co się wybawiłam to się wybawiłam! :D 
A dzisiejszą gwiazdą posta jest lód Lion! Przepyszny, kilkuwarstwowy i przypomina mi smak z dzieciństwa, który nie wiem z czym mi się kojarzy.... Idealny na upalne dni! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...